Jak przetrwać wyprzedaże?

Czy też się kiedyś zastanawialiście jak przetrwać wyprzedaże i nie popaść w paranoję czyt. nie wydać wszystkich pieniędzy nawet tych, których nie mamy? Ja się nie zastanawiałam aż do tego roku. No bo nad czym tu się rozwodzić przecież to oczywiste, chyba lepiej kupić teraz niż później dwa razy drożej. No właśnie nie do końca. Jeśli masz swój styl, jeśli wiesz czego szukasz a nie kupujesz zanim się w ogóle zastanowisz czy to kiedyś założysz, to nie jest lepiej. Rok 2016 jest o tyle wstrętnym rokiem, że ciągle po wypłacie jestem przed wypłatą. A przecież w sylwestra miałam nowe gacie, przecież wsadziłam kasę do stanika, czemu to do cholery nie działa? Od kilku miesięcy nie kupowałam ubrań bo czekałam na wyprzedaże. Kasa i tak się rozchodziła na kosmetyki ale pomińmy to. No i co przyszedł czas wyprzedaży a Kinga zmądrzała i pomyślała sobie „w tym roku nie ulegnę”. Przejrzałam szafę i zrobiło mi się smutno. Masa pieniędzy wisi na wieszakach założona raz i trochę mniejsza masa nie założona nigdy. Buty, sukienki, spódnice kupowane bezmyślnie. Po jaką cholerę, nie wiem, ale wiem, że nigdy ich nie założę bo źle w nich wyglądam. Swoją drogą muszę zrobić jakąś wyprzedaż szafy ale nie o tym. Najtrudniej było kiedy Zara ogłosiła przeceny. Dwie godziny spędzone na poszukiwaniu, cztery wyselekcjonowane sztuczki w koszyku i co? Okazało się, że nie ma wysyłki. Zonk. Wysyłka do domu albo idź szukaj tego w stercie szmat. Jestem dość oszczędną osobą choć wiem, że kilka zdań wyżej o tym nie świadczy ale tamte rzeczy były mi po prostu potrzebne. Na pewno..

Jak zobaczyłam, że przesyłka płatna kurierem do domu a przecież ja jestem w pracy, do pracy nie zamówię, w domu nie ma kto odebrać, problem miałam z głowy. I tak przetrwałam pierwszy dzień. Drugiego dnia zdałam sobie sprawę, że większość rzeczy się już wyprzedała. Było mi trochę smutno ale nie ma co w domu tyle ich jeszcze czeka. I tak od początku wyprzedaży nie kupiłam nic. NIC! Nie ukrywam jestem z siebie dumna i trochę mi jednocześnie ciężko ale jestem dzień po wypłacie a zrobiłam na razie tylko zakupy w biedronce. Jak tak dalej pójdzie to jeszcze mi coś na koniec miesiąca zostanie:)

Nie dajcie się zwariować. Przede wszystkim warto się ze wszystkim przespać. To takie moje zakupowe motto. Jeśli za dzień lub dwa dalej będziesz to pragnęła to możesz kupić, ale często okazuje się, że myślę sobie phi właściwie to aż tak mi się to nie podoba. Prześpijcie się ze swoimi zakupami i pamiętajcie, że Zara co czwartek obniża ceny więc jest szansa, że wasza rzecz za tydzień będzie tańsza a wy pewne, że jej potrzebujecie. Buziaki:)